



Pewnej niedzieli, gdy spadło troszkę śniegu i na dworze zrobiło się bielutko, postanowiliśmy wykorzystać ten moment i pojechać na nasze rancho. Szybko zjedliśmy ciepłą zupkę, nakarmiliśmy Amelkę, ubraliśmy się ciepło, zabraliśmy sanki i wyruszyliśmy na rodzinną szaloną wycieczkę. Nasze rancho było zasypane, no może nie było dużo śniegu, ale mama i ja postanowiliśmy zrobić bałwana, no hihi raczej bałwaniątko. Powiem Wam, że lepienie mi się bardzo podobało i nawet nam się udał nasz pierwszy bałwanek. Jak tylko spadnie dużo sniegu ulepimy prawdziwego bałwana. Później tata woził nas z mamą na sankach, ja piszczałem i cieszyłem się, że tak świetnie spędzamy czas. Na koniec wszyscy zaczęliśmy rzucać się śnieżkami, ja przewracałem się na śniegu, szalałem, wygłupiałem, obrzucałem się śniegiem. Ojej jak było super. Amelka w tym czasie siedziała w naszym drewniannym domku i słodko sobie spała.
Zobaczcie zdjęcia:



Sam myję ząbki, które później sprawdza moja mama i ewentualnie ich poprawia;
Sam jem, dzisiaj na przykład sam zjadłem zupkę, no czasami jak jestem troszkę leniwy, to jestem karmiony przez mamę lub babcię;
Samodzielnie umiem umyć ręce;
Rysuję koła i wiem, w którym miejscu na kartce narysować słoneczko, trawkę, czy na przykład, gdy ktoś narysuje mi na kartce postać to wiem, gdzie domalować oczy, usta, nos, uszy itd. i staram się to rysować;
Potrafię tańczyć, skakać na jednej nodze, chodzić na paluszkach, robić przewroty do przodu, oczywiście pod bacznym okiem rodziców, wykonywać proste polecenia np." klaśnij w dłonie, a później połóż je na kolanach";
Potrafię pięknie mówić, długimi zrozumiałymi zdaniami, odpowiadać na pytania, rozmawiać przez telefon z bliskimi i opowiadać im o rzeczach, które się wydarzyły lub na przykład pytam: " Cześć wujek, jesteś już zdrowy, a ciocia jest zdrowa? A co robisz? Kiedy przyjedziesz do mnie?"
Uwielbiam słuchać bajki i opowiadania oraz oglądać kreskówki w telewizji i wszystko to robię z wielką uwagą. Pewnego razu oglądając z mamą "Listonosza Pata" zapytałem ją dlaczego on jest taki brudny, mama odpowiedziała, że hmm zbrudził się pewno od jakiegoś smaru, a ja na to, że nie od smaru tylko węgla :), mama była w szoku :).
Mam bogatą wyobraźnię i czasami sam biorę książeczkę i opowiadam, co tam w niej jest napisane.
Podczas zabawy wymyślam niewidocznych przyjaciół.
Znam wiele piosenek oraz wierszyków. Mam dobrą pamięć, wystarczy kilka razy coś mi powiedzieć lub zaśpiewać, a ja później to nuce podczas zabawy.
Umiem powiedzieć ładnie modlitwę " Aniele Boży Stróżu Mój...", którą codziennie odmawiamy przed zaśnięciem z moją mamusią.
Potrafię liczyć do dziesięciu i umiem np. policzyć ile autek stoi na moim dywanowym parkingu.
Umiem wykonywać różne czynności np. odkręcić i zakręcić nakrętkę od butelki.
Wiem, że jak jest dzień to świeci słoneczko, a jak noc to księżyc oraz, że księżyc wschodzi, a słoneczko zachodzi;
Umiem załączyć komputer i posługiwać się myszką, wiem gdzie kliknąć żeby wyłączyć filmik lub go załączyć. Bez problemu radzę sobie z grami dla maluchów np. sprawnie posługując się strzałkami na klawiaturze potrafię poruszać samochodem, a następnie zasypać dziurę na drodze.
Srawnie przyklejam naklejki w książeczkach.
Jestem bardzo spostrzegawczy, umiem znaleźć dobrze ukryty przedmiot.
Potrafię wskazać dziewczynkę i chłopca, dziecko grube i chude, smutne i wesołe, z długimi włosami i krótkimi, o ciemnej i jasnej skórze;
Potrafię odpowiadać na pytania dotyczące przeczytanej książeczki;
Potrafię zanleźć odpowiedni obrazek do wypowiadanej treści;
Rozróżniam wszystkie literki alfabetu nawet Q, gdy go widzę to mówię " mamusiu zobacz to jest Q jak Qurde bele" (literki kojarzę z osobami z rodziny np. B jak Bronka, M jak mama)
Ostatnio mówię zdrobniale do mojego tatusia "Wojteczek" :)
Świetnie radzę sobie z prostymi trzyelemntowymi puzzlami, przy innch pomagają mi rodzice i babcie;
Rozrózniam polonez od dużego fiata i syrenki oraz maluszka. Nawet na ulicy dostrzegam poloneza i wtedy głośno wołam " popatrzcie polonez jedzie".
Rozróżniam, która droga prowadzi do babci Krysi, która do babci Halinki i Bronki, a która do domu i Obi;
Pomagam mamusi przy Amelce, wyrzucam pampersa do kosza na smieci, podaję jej pieluszkę, pomagam przy kąpieli, podaję mamie buteleczkę z melczkiem;
Potrafię ładnie wyczyścić stół psikając go najpierw płynem, a później polerując papierem, zmywam naczynia, wycieram kurze :);
Umiem otworzyć balkon;
W dzień korzystam już z toalety, no czasami zdarza mi się, że dam plamę i zrobię kupę do majtek. W nocy jednak mama zakłada mi jeszcze pampersa;
Śpię już bez smoczka;
Jeszcze piję mleczko modyfikowane dwa razy dziennie, rano 150ml, a wieczorem 210ml (mleko piję z butelki ze smoczkiem);
Ważę niecałe 14 kg.
Jestem bardzo żywym, szalonym, rozbieganym i bardzo uśmiechniętym chłopczykiem, którego wszyscy bardzo lubią;
Boję się ciemności i często wołam w nocy mamę do swojego pokoju i proszę by się położyła ze mną w łóżku;
Przerażają mnie różne głośne, dziwne odgłosy, motorki i ludzie w kaskach.
No i na koniec napiszę o tym, co ucieszyło moją mamę, a mianowicie dzisiaj mama dała mi pinieżki do skarboki, więc poprosiłem babcię by poszła ze mną je wrzucić, a ja ku wielkiemu zdziwieniu wszyskich, wrzuciełem dwa do swojej świnki, a dwa do świnki siostrzyczki, choć nikt nie kazał mi się z nią podzielić.
To tyle na dzisiaj o wielu rzeczach pewno zapomniałem napisać, ale jak mi się przypomną to znów się nimi pochwalę.





Goście Franka i Amelki .